Cassava Gari to mąka, którą robi się ze zmielonych bulw manioku. Maniok to warzywo, które wygląda jak pasternak, ale jest większe. Maniok jest bardzo popularny w Afryce i Ameryce Południowej oraz Środkowej. Pochodzi z Brazylii. Zawiera bardzo dużo, bo do 40 % skrobi, trochę cukru i trochę białka. Jest spożywany w różnej postaci - jako główne danie, ale także jako składnik deserów. Mąka gari świetnie nadaje się do kruchych ciasteczek.
Bo ze wszystkich istot żyjących, tylko człowiek może jeść w pełni świadomie. Świadome odżywianie się, to część ekologicznego stylu życia. O żywności organicznej i sposobach jej przyrządzania. Dania wegetariańskie a także wegańskie. Zapraszam każdego, kto chce mieć wpływ na to, jak żyć zdrowiej. Każdy zamieszczony tutaj przepis jest nowy i nie publikowany w książce "Kuchnia organiczna. Prosta, smaczna i zdrowa". Tym samym książka i blog wzajemnie się dopełniają!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 stycznia 2013
Chrupiące ciasteczka gari z sezamem
Autor:
Daniel Jerzy Żyżniewski
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
ciastka,
ciasto,
ekologiczne jedzenie,
gari,
herbata,
maniok,
słodkości,
śniadanie,
weganizm,
wegetarianizm,
zdrowe jedzenie
sobota, 22 września 2012
Tea for two and two for tea
Autor:
Daniel Jerzy Żyżniewski
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
herbata,
kuchnia organiczna,
kurkuma
piątek, 6 lipca 2012
Herbata na upały...
Im bardziej upalnie, tym większe znaczenie ma ile i jakie płyny przyjmujemy. Przekonanie, że w upały schłodzone lodem napoje są pomocne należy do tzw. stereotypów. W praktyce napoje schłodzone bardziej szkodzą, niż pomagają, bo narażają nasz organizm na silne doznania wynikające z różnicy temperatur. Nie wspominając o napojach koloryzowanych i gazowanych czy przesłodzonych sokach. Wszystko to jedynie wzmaga pragnienie i wysiłek jaki organizm wkłada, by przetrwać w upalne dni. Każdy jednak niech robi jak lubi. Ja w upały piję czystą wodę w temperaturze otoczenia oraz podążam śladem Marokańczyków, którzy do perfekcji doprowadzili rytuał picia herbaty z miętą o każdej porze upalnego dnia. Im bardziej gorąco, tym więcej herbaty. Rzecz w tym, że jest to herbata zielona i z dodatkiem dużej ilości gałązek świeżej mięty. Słodko-lubni dodają także cukier, ale ja wystrzegam się tego pomysłu. Herbatę pije się, gdy nabierze temperatury otoczenia. Pomocny w tym jest sposób jej nalewania.
Autor:
Daniel Jerzy Żyżniewski
1 komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
gotowanie,
herbata,
kuchnia,
maroko,
oczyszczanie,
organiczna,
orzeźwienie,
upał,
weganizm,
wegetariańskie,
zielona
Subskrybuj:
Posty (Atom)