Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weganizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weganizm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2016

Produkty żywnościowe, które sprzyjają zachorowaniu na raka.

 Na stronie internetowej The American Institute for Cancer można przeczytać, że większości nowotworów można zapobiec, jak wynika z badań. Naukowcy szacują, że profilaktyka polegająca na prostych zmianach w obrębie codziennych nawyków żywieniowych może pomóc uniknąć ryzyka zachorowania w przypadku nawet 70% różnych nowotworów. Na podstawie dostępnych współcześnie badań do kategorii produktów najbardziej sprzyjających zachorowaniu na raka zalicza się: 

niedziela, 26 kwietnia 2015

Duszenie, pichcenie

Uwielbiam dusić. Nie podduszać, ale bez skrupułów i zdecydowanym dociśnięciem pokrywki garnka dusić. Najlepiej na bardzo małym ogniu. Proporcje ziaren i wody powinny być zawsze 1 : 2, czyli na jedną porcję ziarna dwie takie same porcje wody. Duszenie to najlepsza metoda zatrzymania wszystkich wartościowych składników w warzywach. Ziarna natomiast całkowicie wchłoną wodę. W sezonie jesiennym i zimowym, a także jeszcze w pierwszych, chłodnych tygodniach wiosny w Kuchni Organicznej dominuje kasza gryczana niepalona (polska!!!) w rozmaitych konfiguracjach z innymi bezglutenowymi ziarnami oraz z warzywami. 

piątek, 6 lutego 2015

Mung zimowo - cytrynowy

Fasolka mung to wdzięczne drobne, kokieteryjne ziarenka, które nie dają się przytłoczyć większymi składnikami i przyjemnie łechcą podniebienne rejony. Dlatego bez obaw zestawiam je w takich konfiguracjach, które na pierwszy rzut oka mogą nie zdradzać zawartości mung. Dzisiejszy obiad był więc zestawem fasolowo - warzywnym. Jeśli przygotowuję porcję dla dwóch osób, to potrzebuję taką oto ilość składników:

środa, 26 listopada 2014

Chleb jesienny bezglutenowy i ciecierzyca na jesienne słoty...

W moim jesiennym jedzeniu bez glutenu chlebek i warzywa na podniebieniu... 


Prosty, polski, amatorski, własny i smaczny. Trzy wolne od glutenu, zdrowe, organiczne mąki: gryczana biała, ziemniaczana i ryżowa. Ziarna lnu, olej ryżowy, odrobina drożdży kuchennych i woda!









środa, 1 października 2014

Kawa i stany lękowe...

W jednej z medycznych książek, które ostatnio czytałem napisane jest, że istnieje badanie, w którym wykazano, że spożycie dużej ilości kawy lub herbaty może stać się przyczyną przewlekłych stanów lękowych.
Mam w związku z tym refleksję.

niedziela, 23 marca 2014

Książka dostępna w wydanictwie Wolneebooki


https://wolneebooki.pl/book/view/64
 
 
Z przyjemnością zawiadamiam wszystkich chętnych Państwa, że książka "Kuchnia organiczna. Prosta, smaczna i zdrowa." jest dostępna także w wersji przystosowanej do czytników mobilnych. Co prawda jej warstwa graficzna w związku z tym różni się od tej w formacie pdf, ale dzięki temu jest bardziej dostosowana do indywidualnych potrzeb. Dużą zaletą dostępności książki za pośrednictwem wydawnictwa wolneebooki jest to, że można ją kupić bez konieczności rejestrowania się w witrynie i tworzenia własnego konta.
 
Zapraszam, bo z zaciekawieniem będę przyjmował Państwa opinie i żywię nadzieję, że książka stanie się przyjemnym pretekstem do dobrej interakcji kulinarnej - także na tym blogu, który jej towarzyszy.
 
Książkę można ściągnąć z jej wydawniczej strony klikając powyższe zdjęcie.

sobota, 15 marca 2014

Do czego potrzebna mi pszenica...

 
 
Doświadczam pierwszych, wyraźnie zauważalnych symptomów wyeliminowania z mojej kuchni glutenu! Jestem coraz bardziej za! Wszystko co umiem ugotować zaczynam modyfikować... Zatem to kolejny przykład tego, jak moje kulinarne propozycje i wskazówki zawarte w książce ewoluują... Poruszają się jak wydmy zmieniając kształt z upływem czasu... Dobrego weekendu wszystkim :-) Oczywiście wkrótce wrócę do tematu :-)

Książka i nowe doświadczenia

http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SMjQw/kuchnia-organiczna-prosta-smaczna-i-zdrowa.html?title=Kuchnia%20organiczna.%20Prosta,%20smaczna%20i%20zdrowa.&ref=30
 
 
Dostaję od Państwa maile z pytaniem jak kupić moją książkę. Dzieje się tak, mimo, że wystarczy kliknąć dowolne zdjęcie okładki książki na tym blogu, w tym powyższe, by znaleźć się na jej wydawniczej stronie. Z wiadomości, które dostaję wynika,  że wydawnictwo (RW2010), w którym zamieściłem nowe wydanie "Kuchni organicznej" nie daje wystarczająco przejrzystej informacji na koncie książki o sposobie jej pobrania. Rzeczywiście, nawet ja mam trudność, by na wydawniczej stronie książki doszukać się informacji (również po włożeniu książki do koszyka), że muszę najpierw zarejestrować się jako użytkownik wydawnictwa, by dopiero potem móc kupić książkę.  Sam, żeby ją tam opublikować musiałem zarejestrować się i utworzyć zwyczajne konto użytkownika. W związku z tym, także i ja jestem w sytuacji klienta, który dopiero orientuje się tak naprawdę czy pomysł na udostępnienie Państwu mojej książki za pośrednictwem tego wydawnictwa okaże się trafiony, czy raczej zatopiony...
 
Być może trzeba będzie poszukać nowego miejsca dla mojej książki. A może ktoś z moich Czytelników ma jakąś propozycję?  
 
 

środa, 5 lutego 2014

Stevia po polsku, czyli przepis ironiczny...

Przepis ironiczny na słodkość:
 
1. Na opakowaniu napisać nazwę stevia przez "v" lub przez "w" lub wykorzystać jej rdzeń łącząc w jakiś stevi- podobny lub dodać drugie słowo i stworzyć jakąś kombinację. Nie przejmować się zbytnio estetyką tego tworu, byle zachować rdzeń!



 
2. Na etykiecie tego opakowania w składzie produktu podać do wyboru:
- stevia rebaudiana
- glikozydy steviowe 
- stewiozydy
- rebaudiozydy A
- rebaudiozyd steviovy
- itp. byle kombinacje słów rebaudiozyd i stevia
- resztę składu podać zgodnie z nazwami obowiązującymi, np. maltodekstryna, maltodextrin, maltodekstroza lub inną w zależności od tego, który cukier prosty wybieramy jako główny składnik naszego produktu. 

wtorek, 29 października 2013

Jabłka na szarlotkę...

- Proszę Pani, które jabłka ma Pani najsłodsze? - pytam na targu.
- Lobo. Ile dać?
- A nie zrobi się kompot w piekarniku, bo to na szarlotkę? - zaczepiam pół żartem.
- Jak na szarlotkę to nie można lobo. Antonówka najlepsza - pani wyrzuca z powrotem do skrzynki nabrane wcześniej lobo i sięga po antonówkę.
- Antonówka to chyba kwaśna, a ja potrzebuję jak najsłodsze - próbuję ją powstrzymać. Pani jak gdyby niedosłyszała i nakłada nie zwracając na moje słowa uwagi. 

sobota, 10 sierpnia 2013

Cebulowo - zupowo...

Gdy upały dadzą spokój,
łzy wyciskam w każdym oku...
Nim zatęsknię za gorącem,
dam cebuli ostry koncert.











Najlepiej mocną, twardą, czerwoną lub złotą polską. Im ostrzejsza, tym lepsza. Cztery średnie kule mi wystarczą. Kroję tylko w ćwiartki. 

niedziela, 14 lipca 2013

Kuchnia organiczna - nowe, poszerzone i gotowe do druku wydanie...

Poprawiłem, rozszerzyłem, uzupełniłem. Nowe przepisy i przemyślenia. Efekt mojej kulinarnej pasji, krzątaniny z ochoty, konieczności i dbałości o przyszłość swoich trzewi. Takie zapiski kulinarne z perspektywy mieszczucha - psychologa - wegetarianina. Kilkadziesiąt umieszczonych w tej książce przepisów wypłynęło wprost z serca na talerz. Jest tam moje ulubione lekkie pieczenie, włoskie pichcenie i kolorowe, pełne zdrowego ziarna duszenie... 

sobota, 18 maja 2013

Polskie ziemniaki...

Mój gust "ziemniaczany" kształtowały lata dzieciństwa spędzone w Wielkopolsce. Gdy prawie dwadzieścia lat temu przeprowadziłem się na Mazowsze odkryłem, że ziemniaki w naszym kraju różnią się między sobą nie tylko nazwą hodowlaną... Próżno w centralnej, a tym bardziej wschodniej Polsce szukać "dobrych", w moim subiektywnym odczuciu, ziemniaków. Zauważyłem też, że postrzeganie ziemniaka u Mazowszan jest zupełnie inne, niż u Wielkopolan. Ilekroć słyszę  "wreszcie będziesz zadowolony, bo takie ładne żółte ziemniaki można tam dostać..." i biegnę pełen nadziei, to przeżywam rozczarowanie... Owszem, można nazwać polecane co rusz przez przyjaciół ziemniaki "żółtymi", ale co dla nich, a co dla mnie jest punktem odniesienia... 

sobota, 30 marca 2013

Zimowa Wielkanoc 2013...

I gdzie ta wiosna z zimą w konkury ruszająca...
Gdzie jej siła i urodzaj pąków pachnących...
Gdzie kolorów szukać, gdy śniegiem i wiatrem wciąż dmucha...
Co robić, czym siebie oszukać, by słońce mieć od ucha do ucha...


Zupę przyrządzę w ciepłym kolorze,
a cytrynowe słońce na wierzchu położę...
Skoro na niebie szaro i ciasno,
będę na talerzu mieć własne...

niedziela, 20 stycznia 2013

Chrupiące ciasteczka gari z sezamem

Cassava Gari to mąka, którą robi się ze zmielonych bulw manioku. Maniok to warzywo, które wygląda jak pasternak, ale jest  większe. Maniok jest bardzo popularny w Afryce i Ameryce Południowej oraz Środkowej. Pochodzi z Brazylii. Zawiera bardzo dużo, bo do 40 % skrobi, trochę cukru i trochę białka. Jest spożywany w różnej postaci - jako główne danie, ale także jako składnik deserów. Mąka gari świetnie nadaje się do kruchych ciasteczek. 

niedziela, 30 grudnia 2012

Mięsożerni vs niemięsożerni...

Uważam, że ludzi jedzących mięso i ludzi, którzy nie jedzą mięsa różni rzecz zasadnicza: ci pierwsi wypowiadają się o tych drugich przeważnie z perspektywy swojego jedynego kulinarnego doświadczenia, którym jest jedzenie mięsa. (Ludzi, którzy jedli mięso, przestali jeść mięso i znowu jedzą mięso nie biorę tu pod uwagę, bo to rzadkość i raczej przykład na mylne pojmowanie jedzenia bezmięsnego, skoro ponownie jedzą mięso). Mięsożerni zatem zostali nauczeni przez swoich rodziców jedzenia mięsa i tak robią, uważając to, za najlepsze dla swojego zdrowia. 

środa, 5 grudnia 2012

Myślenie o jedzeniu...

Czym jest myślenie o jedzeniu...? Zastanawiając się nad tym, przychodzi mi do głowy znaczenie tego słowa w naszym języku. Jest ono rzeczownikowe i czasownikowe jednocześnie. Można mówić "jedzenie" i mieć na myśli produkty jadalne, żywność, rzeczy nadające się do zjedzenia. Można też mówiąc "jedzenie" mieć na myśli sytuację jedzenia, w której jesteśmy w danym momencie. Myśleć "dobre jedzenie" może więc oznaczać, że żywność jest dobra, ale może jednocześnie oznaczać, że dobra jest także czynność jedzenia vel spożywania produktów jadalnych... 

poniedziałek, 29 października 2012

Bakcylobij jesienny zielony

Na jesienne bakcyle, duszę w garnku zielone badyle...

Dla równowagi, do czerwonego bakcylobija jesiennego dołącza zielony. To potrawka o dość silnym działaniu antyseptycznym i podnoszącym odporność. Dodatkowo zawiera sporo dobrego błonnika, bo prosto z pasternaku. 

sobota, 20 października 2012

Bakcylobij jesienny czerwony...

To dopiero bomba na bakcyle. W tym roku w intensywnym doznaniu polskich warzyw z gruntu. Moim zdaniem, tylko jesienią warzywa z polskiej ziemi mają taką intensywność smaku i moc witaminową, że świetnie wspomagają organizm, gdy krążą pierwsze infekcje... A krążą już, krążą. 
Zatem zapraszam na weekendowe mocne doznanie warzywne...
Kto bakcyle w garnku bije, ten jesiennym słońcem żyje :-)


Składniki: