Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lutego 2015

Mung zimowo - cytrynowy

Fasolka mung to wdzięczne drobne, kokieteryjne ziarenka, które nie dają się przytłoczyć większymi składnikami i przyjemnie łechcą podniebienne rejony. Dlatego bez obaw zestawiam je w takich konfiguracjach, które na pierwszy rzut oka mogą nie zdradzać zawartości mung. Dzisiejszy obiad był więc zestawem fasolowo - warzywnym. Jeśli przygotowuję porcję dla dwóch osób, to potrzebuję taką oto ilość składników:

sobota, 18 maja 2013

Polskie ziemniaki...

Mój gust "ziemniaczany" kształtowały lata dzieciństwa spędzone w Wielkopolsce. Gdy prawie dwadzieścia lat temu przeprowadziłem się na Mazowsze odkryłem, że ziemniaki w naszym kraju różnią się między sobą nie tylko nazwą hodowlaną... Próżno w centralnej, a tym bardziej wschodniej Polsce szukać "dobrych", w moim subiektywnym odczuciu, ziemniaków. Zauważyłem też, że postrzeganie ziemniaka u Mazowszan jest zupełnie inne, niż u Wielkopolan. Ilekroć słyszę  "wreszcie będziesz zadowolony, bo takie ładne żółte ziemniaki można tam dostać..." i biegnę pełen nadziei, to przeżywam rozczarowanie... Owszem, można nazwać polecane co rusz przez przyjaciół ziemniaki "żółtymi", ale co dla nich, a co dla mnie jest punktem odniesienia... 

sobota, 30 marca 2013

Zimowa Wielkanoc 2013...

I gdzie ta wiosna z zimą w konkury ruszająca...
Gdzie jej siła i urodzaj pąków pachnących...
Gdzie kolorów szukać, gdy śniegiem i wiatrem wciąż dmucha...
Co robić, czym siebie oszukać, by słońce mieć od ucha do ucha...


Zupę przyrządzę w ciepłym kolorze,
a cytrynowe słońce na wierzchu położę...
Skoro na niebie szaro i ciasno,
będę na talerzu mieć własne...

niedziela, 11 listopada 2012

Rolada słoneczna

Gdy za oknem brakuje słońca,
roladki żółte piekę bez końca...

Delikatne drożdżowe ciasto i soczysta marchew od rolników w najsłoneczniejszym duecie listopadowym. 
Do ciasta potrzebuję:
- pół kilograma (czasami więcej) mąki pszennej tortowej bezglutenowej lub tapioki;
- 300 - 400 ml płynu drożdżowego (1/4 małej kostki drożdży, szczypta cukru trzcinowego, woda źródlana);
- przyprawy: kurkuma, bazylia, oregano, estragon, sól himalajska lub atlantycka, czasami sól z Morza Martwego;
- 3 łyżki stołowe oleju ryżowego;

poniedziałek, 29 października 2012

Bakcylobij jesienny zielony

Na jesienne bakcyle, duszę w garnku zielone badyle...

Dla równowagi, do czerwonego bakcylobija jesiennego dołącza zielony. To potrawka o dość silnym działaniu antyseptycznym i podnoszącym odporność. Dodatkowo zawiera sporo dobrego błonnika, bo prosto z pasternaku. 

sobota, 20 października 2012

Bakcylobij jesienny czerwony...

To dopiero bomba na bakcyle. W tym roku w intensywnym doznaniu polskich warzyw z gruntu. Moim zdaniem, tylko jesienią warzywa z polskiej ziemi mają taką intensywność smaku i moc witaminową, że świetnie wspomagają organizm, gdy krążą pierwsze infekcje... A krążą już, krążą. 
Zatem zapraszam na weekendowe mocne doznanie warzywne...
Kto bakcyle w garnku bije, ten jesiennym słońcem żyje :-)


Składniki:

sobota, 1 września 2012

Zielony początek...

Słodko, ostro i zielono,
w sałatce z gorgonzolą.



Sałata dębowa ma charakterystyczny, lekko pieprzowy smak i głęboko nasycony zielenią kolor. Świetnie wchodzi we współpracę ze swoją kuzynką sałatą zieloną zwyczajną. Obie doskonale równoważą zadziorny smak i kremową konsystencję lazurowej lub złotej gorgonzoli. 

czwartek, 7 czerwca 2012

Fusilli ze szpinakiem na wiosenny wieczór...

Szpinak w kuchni organicznej jest ważnym i częstym składnikiem. Najbardziej intensywny w smaku i aromacie jest mięsisty szpinak polski oraz włoski. Jego liście mają nieregularne kształty i są na tyle rozłożyste, że świetnie nadają się na krem szpinakowy, którego przepis przypominam poniżej. Ten typ szpinaku najpełniej wyraża swój aromat  latem. 

piątek, 11 marca 2011

Verona, miłość i oliwa z oliwek



Odkryłem ją przypadkiem na Piazza Erbe, w Veronie. Stała przede mną delikatna, wysmukła jak Julia i zachęcała zapachem. Była jednak piękniejsza od Julii, dojrzalsza, bardziej świadoma swojego uroku. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Czekała na mnie niewinna, opromieniona słońcem. Przyciągnąłem ją do siebie. Poczułem dreszcz przebiegający ciało i przyspieszony oddech. Początkowo nie wiedziałem jak nazwać to doznanie, które zgotowała mi na języku. Jej śmiałość kontrastowała z delikatnością wyglądu i zapachu. Oszalałem niemal od subtelności tego muśnięcia. Jednocześnie wyrazistość jej smaku domagała się zauważenia.