Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Odświętność czy codzienność?

Po wielu latach poszukiwań własnej ścieżki kulinarnej Święta w mojej kuchni przestały różnić się od codzienności. Ziarna, warzywa, oleje roślinne i suszone owoce w zupełności wystarczą. Tym bardziej, że od początku mojej wegetariańskiej drogi pałam niechęcią do kulinarnych pomysłów, które nawiązują do mięsożernej przeszłości. Pasztety, kotlety, pulpety, brrr. Nie wspomnę o zestawianiu ich na jednym posiedzeniu przy stole z utwardzonymi tłuszczami, na których utarto czy upieczono niemiłosiernie dosładzane kremy, ciasta, ciasteczka. Przyznaję, że nawet pierogi wypchane kapustą i grzybami wydają mi się już przesadzone. Niejedne Święta rodzinne wryły mi się w pamięć rozregulowanym układem pokarmowym i siłą rzeczy, również nerwowym. Czy ktoś nie wie o czym mówię... ;-) Zatem bez tłuszczy utwardzonych, bez glutenu, bez dodatków w postaci cukrów prostych i soli kuchennej. Barszcz ugotowany z polskich buraków z dodatkiem polskiej bulwy selerowej i mieszanką przypraw: 

niedziela, 27 września 2015

Hipokamp, jakość jedzenia i problemy z pamięcią


Hipokamp jest jedną z wielu fascynujących struktur mózgowych. Ukryty głęboko pod korą mózgową przybiera kształt pałeczki rozszerzającej się ku zaokrąglonemu czubkowi. Neurony potrafią przybierać najrozmaitsze kształty. Zarówno pojedyncze komórki, jak i całe ich grupy. Hipokamp jest więc strukturą, którą tworzy duża grupa neuronów wyspecjalizowanych, m. in. w funkcji zapamiętywania i podtrzymywania rozmaitych treści. W każdej półkuli mózgowej znajduje się jeden hipokamp - oba są tak samo wyspecjalizowane. Upraszczając, to właśnie w tej mózgowej strukturze utrwalają się informacje, które pamiętamy na swój własny temat, które musimy pamiętać by sprawnie wykonywać wiele codziennych czynności oraz wszystko to, czego uczymy się w procesie edukacji. 

sobota, 8 sierpnia 2015

Jaglana ulga na upały

Organizm z dużym wysiłkiem znosi wysokie temperatury powietrza. Gdy towarzyszy im dodatkowo wysokie ciśnienie atmosferyczne, to osoby z problemami w obrębie układu krążenia są najbardziej narażone na ryzyko powikłań. W upalne dni warto ograniczać wysiłek fizyczny do minimum - z trudem przechodzi mi to przez gardło, ale muszę dodać, że wysiłkiem fizycznym jest także myślenie! Praca intelektualna pochłania ogromne ilości energii. Upał sprzyja też nasileniu wrogości i agresji. Warto za wszelką cenę unikać konfliktów. Wszystkie badania przestępczości na świecie potwierdzają związek między jej wzrostem, a wysoką temperaturą powietrza. 

W upalne dni wzrasta ilość zawałów i udarów. Nie warto jeść potraw ostrych, bo przyspieszają metabolizm komórkowy, który i tak w związku z temperaturą jest na granicy swoich możliwości. Potrawy zbyt kwaśne natomiast nasilają pracę gruczołów ślinowych, co przyczynia się do szybszej utraty wody przez organizm. Potrawy zbyt słodkie, a zwłaszcza dosładzane cukrami prostymi sprzyjają w upalne dni rozrostowi rozmaitych grzybów w organizmie - w tym w jamie ustnej, co może przyspieszyć procesy chorobowe, np. dziąseł. 

niedziela, 26 kwietnia 2015

Duszenie, pichcenie

Uwielbiam dusić. Nie podduszać, ale bez skrupułów i zdecydowanym dociśnięciem pokrywki garnka dusić. Najlepiej na bardzo małym ogniu. Proporcje ziaren i wody powinny być zawsze 1 : 2, czyli na jedną porcję ziarna dwie takie same porcje wody. Duszenie to najlepsza metoda zatrzymania wszystkich wartościowych składników w warzywach. Ziarna natomiast całkowicie wchłoną wodę. W sezonie jesiennym i zimowym, a także jeszcze w pierwszych, chłodnych tygodniach wiosny w Kuchni Organicznej dominuje kasza gryczana niepalona (polska!!!) w rozmaitych konfiguracjach z innymi bezglutenowymi ziarnami oraz z warzywami. 

sobota, 21 lutego 2015

Bezglutenowe doświadczenie

Kuchnia Organiczna z założenia jest przestrzenią kulinarnych prób i błędów. To w istocie proces moich poszukiwań, w których punktem wyjścia nie jest smak, a to jak dany pomysł kulinarny wchodzi w interakcję z organizmem. Nie będąc specjalistą od technologii żywienia tudzież cudownych diet, przecieram ten szlak auto-wzlotami i auto-upadkami. Muszę więc przyznać, że do moich kulinarnych emocji dołącza zdecydowana niechęć do wszystkiego co zawiera gluten. 

środa, 26 listopada 2014

Chleb jesienny bezglutenowy i ciecierzyca na jesienne słoty...

W moim jesiennym jedzeniu bez glutenu chlebek i warzywa na podniebieniu... 


Prosty, polski, amatorski, własny i smaczny. Trzy wolne od glutenu, zdrowe, organiczne mąki: gryczana biała, ziemniaczana i ryżowa. Ziarna lnu, olej ryżowy, odrobina drożdży kuchennych i woda!









środa, 1 października 2014

Kawa i stany lękowe...

W jednej z medycznych książek, które ostatnio czytałem napisane jest, że istnieje badanie, w którym wykazano, że spożycie dużej ilości kawy lub herbaty może stać się przyczyną przewlekłych stanów lękowych.
Mam w związku z tym refleksję.

niedziela, 23 marca 2014

Książka dostępna w wydanictwie Wolneebooki


https://wolneebooki.pl/book/view/64
 
 
Z przyjemnością zawiadamiam wszystkich chętnych Państwa, że książka "Kuchnia organiczna. Prosta, smaczna i zdrowa." jest dostępna także w wersji przystosowanej do czytników mobilnych. Co prawda jej warstwa graficzna w związku z tym różni się od tej w formacie pdf, ale dzięki temu jest bardziej dostosowana do indywidualnych potrzeb. Dużą zaletą dostępności książki za pośrednictwem wydawnictwa wolneebooki jest to, że można ją kupić bez konieczności rejestrowania się w witrynie i tworzenia własnego konta.
 
Zapraszam, bo z zaciekawieniem będę przyjmował Państwa opinie i żywię nadzieję, że książka stanie się przyjemnym pretekstem do dobrej interakcji kulinarnej - także na tym blogu, który jej towarzyszy.
 
Książkę można ściągnąć z jej wydawniczej strony klikając powyższe zdjęcie.

sobota, 15 marca 2014

Książka i nowe doświadczenia

http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SMjQw/kuchnia-organiczna-prosta-smaczna-i-zdrowa.html?title=Kuchnia%20organiczna.%20Prosta,%20smaczna%20i%20zdrowa.&ref=30
 
 
Dostaję od Państwa maile z pytaniem jak kupić moją książkę. Dzieje się tak, mimo, że wystarczy kliknąć dowolne zdjęcie okładki książki na tym blogu, w tym powyższe, by znaleźć się na jej wydawniczej stronie. Z wiadomości, które dostaję wynika,  że wydawnictwo (RW2010), w którym zamieściłem nowe wydanie "Kuchni organicznej" nie daje wystarczająco przejrzystej informacji na koncie książki o sposobie jej pobrania. Rzeczywiście, nawet ja mam trudność, by na wydawniczej stronie książki doszukać się informacji (również po włożeniu książki do koszyka), że muszę najpierw zarejestrować się jako użytkownik wydawnictwa, by dopiero potem móc kupić książkę.  Sam, żeby ją tam opublikować musiałem zarejestrować się i utworzyć zwyczajne konto użytkownika. W związku z tym, także i ja jestem w sytuacji klienta, który dopiero orientuje się tak naprawdę czy pomysł na udostępnienie Państwu mojej książki za pośrednictwem tego wydawnictwa okaże się trafiony, czy raczej zatopiony...
 
Być może trzeba będzie poszukać nowego miejsca dla mojej książki. A może ktoś z moich Czytelników ma jakąś propozycję?  
 
 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Na szare nastroje...

Gdy nastrój siada w listopadzie,
słodycz buraczków będzie w roladzie...

Nad głową chmury, w głowie nastrój bury,
A w piecu pyszności dla domu i dla gości...






Różne wersje jednego pomysłu często sprawdzają się zaskakując mnie ciekawą odmianą smaku. O wartości zdrowotnej zbliżonej lub czasami nawet lepszej. Tak dzieje się w przypadku rolady słonecznej z marchewką. Gdy zastąpię marchewkę utartymi, późnojesiennymi buraczkami, to uzyskam istne niebo w gębie. Słodycz bez dodatkowego cukru. Delikatność większą, niż aksamitna i wartość witaminową bezcenną. Przypominam zainteresowanym, że buraczki mają duże właściwości oczyszczania krwi. 

niedziela, 11 listopada 2012

Rolada słoneczna

Gdy za oknem brakuje słońca,
roladki żółte piekę bez końca...

Delikatne drożdżowe ciasto i soczysta marchew od rolników w najsłoneczniejszym duecie listopadowym. 
Do ciasta potrzebuję:
- pół kilograma (czasami więcej) mąki pszennej tortowej bezglutenowej lub tapioki;
- 300 - 400 ml płynu drożdżowego (1/4 małej kostki drożdży, szczypta cukru trzcinowego, woda źródlana);
- przyprawy: kurkuma, bazylia, oregano, estragon, sól himalajska lub atlantycka, czasami sól z Morza Martwego;
- 3 łyżki stołowe oleju ryżowego;

sobota, 6 października 2012

Naleśniki jesienne

Na spacer o jesiennej porze,
Naleśniki do kieszeni włożę.


Naleśniki należą do moich ulubionych potraw śniadaniowych. Żadne tam wymyślne francuskie okazy. Prawdziwe polskie, złote i rumiane. Tajemnicą naleśników jest jakość ich ciasta. Uważam, że każdy powinien sam znaleźć własne proporcje przygotowując ciasto. Trzeba je bowiem dostosować do ilości mających powstać naleśników i ulubionej grubości. Nie widzę powodu, by komuś wskazywać, że taka ilość mąki, a taka ilość mleka da naleśniki idealne. Myślę też, że każdy ma prawo do takiej grubości naleśnika, na jaką tylko ma ochotę. Smażąc naleśniki klasyczne zwracam więc uwagę na własne upodobania. 

czwartek, 16 lutego 2012

Pączki ze stevią, bo zdrowsze...

Pamiętam jak dziś moją babcię pochłoniętą pączkowymi przygotowaniami. Puszyste, z marmoladą własnej roboty, z lekko chrupiącą skórką i niesamowicie, wprost oszałamiająco słodkie. Sama przyjemność i stan błogiego "odjazdu". Chwilę potem gwałtowny skok indeksu glikemicznego i przez godzinę człowiek był jak po czymś nadzwyczajnie ścinającym z nóg. Oprócz tego narkotycznego działania było jeszcze mnóstwo innych skutków ubocznych tradycyjnych pączków, o tyciu dość szybkim nie wspominając. Niestety to, czego nauczono nas smakować w dzieciństwie często jest szkodliwe dla naszego organizmu. 
Wspomnienie lat dziecięcych i ich smaku oraz potrzeba uchronienia  przed dewastacją własnych wewnętrznych narządów wywołują dążność do stworzenia czegoś zdrowszego. Pączki, które wymyśliłem są pozbawione najgorszego ich składnika, czyli cukru. Są jednak słodkie. Poza tym smażone na oleju ryżowym, czyli nie ma mowy o woni przypalenia czy ociekaniu tłuszczem, który zabarwia smak specyficznie. Proponuję pączki delikatne, po których nie ma wzdęć i skoku cukru we krwi.
Zapraszam :-)

piątek, 10 lutego 2012

Śnieżno - zielona sałatka

Gdy patrzę na pejzaż zimowy, to widzę niekończącą się śnieżną biel. Ani przez chwilę jednak nie zapominam o tym, że pod tą śnieżną kołdrą jest uśpiona zieleń świata roślinnego... Przeniosło mi się na kuchenną krzątaninę i powstała zielona sałatka pod zimową pierzyną. Wersja na mrozy, bo zaprawiona nabiałowym tłuszczem i spowalniająca procesy trawienia, co sprzyja wytwarzaniu ciepła. Przy tym wszystkim zdumiewająco lekka i pełna zbawiennej dla naszego organizmu porcji minerałów i witamin. Świetny zamiennik pomidorów z ich niezbędnym dla szarych komórek potasem!

poniedziałek, 6 lutego 2012

Ciasto eko - gorzkie!

Oto rarytas dla wielbicieli gorzkiej tajemnicy kakao w wersji eko! Najprostsze w świecie ciasto potocznie zwane "murzynkiem" zamieniam w wersję bez-cukrową, bez-mleczną i bez utwardzonego tłuszczu. Aha, jeszcze tradycyjnie bez sztucznych spulchniaczy. Dla kontrastu w śnieżne zimowe dni idealna głębia peruwiańskiego kakao stanowi smaczne dopełnienie. Zaspokajamy potrzebę podniebienną mając pewność, że karmimy się wersją zdrową i dobrze przyswajalną. Mało tuczącą do tego wszystkiego. Ideały zdarzają się również w kuchennym piekarniku....